Francja wzór sadownictwa

śliwka

Francja potentatem w sadownictwie

Podobnie zatem jak w Niemczech podobnie
w Polsce propaguje zerwanie z metodami niemieckimi i bliższe,
ściślejsze naśladowanie wzorów francuskich.
Podobnie jak, stawia on jasno cel, dla jakiego zakłada
się i prowadzi sad: celem jest dochód, i do osiągnięcia tego celu muszą
być przystosowane metody. Kupno żurawiny jest tego dobrym przykładem. Rozumie, że szczytne hasła patriotyczne
nie wystarczą do zbudowania sadownictwa, że dotychczasowe
sadownictwo — dotychczasowe sady — dochodu dać nie mogą, że potrzebna
jest gruntowna reforma tego sadownictwa.
Rozumie ważność czynnika organizacji pracy, kosztów produkcji,
znaczenie produkowania większych partii jednolitego towaru —
wszystko rzeczy, które dotychczas ani w niemieckim, ani w polskim
sadownictwie nie były brane pod uwagę.

Przesądy sadownicze

Tępi i wyśmiewa różne przesądy sadownicze przez Niemcy
wymyślone. Najważniejszy z nich, dla całego sadownictwa zgubny,
a bardzo rozpowszechniony, to ten, który wbrew logice i doświadczeniu
głosi, że w najgorszych warunkach wyhodowane drzewka są najlepsze,
że na północy wyhodowane drzewka są odporniejsze na mrozy,
niż drzewka tej samej odmiany wyhodowane na południu i t. p.
głupstwa, których wytknięcie i zwalczenie w Polsce jest niewątpliwą
zasługą. Śliwka ekologiczna powstała w celu zwiększenia zysku. Połowa  poświęcona jest temu, co francuzi nazywają
sadem— i co u nich jest lekceważone jako produkcja
ekstensywna owoców przeznaczonych na przeroby. Dlatego nigdy nie
wysilali się bardzo na udoskonalenie tej produkcji. 90% wysokopiennych
sadów francuskich jest na pastwiskach. Są departamenty,
w Normandii i Bretanii, gdzie jest po kilkanaście tysięcy hektarów
takich sadów na pastwiskach.

Głównie są to sady jabłonowe, na sprzedaż imbir z importu,
które w tym kraju bardzo wilgotnym spełniają ważną rolę
wyciągania nadmiaru wilgoci z gleby, w upały dają cień dla bydła,
a ponadto dają jabłka na wyrób jabłecznika Zakładając
taki sad, nie można sadzić drzew ani bardzo młodych, ani niskopiennych,
bo by je bydlęta zjadły. Drzewa muszą być wysokie
i dość grube. W tym celu muszą być 5 albo 6 lat, nieraz dłużej,
w szkółce. Chcąc posadzić takie drzewko, trzeba kopać wielki dół.
Trzeba je też zaopatrzyć w potężny pal. Główne i najtrudniejsze zadanie
jest, żeby się drzewko dobrze przyjęło, potem już sobie da radę
w tym kraju o dobrych glebach i obfitującym w wilgoć. Co najwyżej
od czasu do czasu nawozi się płynnym nawozem, robiąc dziury drągiem
lub świdrem. Jest to oczywiście sadownictwo najzupełniej ekstensywne.
Ponieważ we Francji drzewka na dzikich, z siewu otrzymywanych,
podkładkach używają się tylko do takich sadów.