Wykorzystanie rolnictwa w przemyśle

Rolnictwo w Polsce

Od teorii przejdźmy do czynów, do dowodów;
w przedmiocie naszym, daleko ich szukać nie potrzeba.
Gdyby to mniemanie, jakie artykuł
o związku fabryk z rolnictwem objawia, było tylko
jego osobistym, wyłącznym; pominęlibyśmy takowe
uwagą, nie zadawalibyśmy sobie pracy zbijać
mylne zdanie. Oraz skup agrestu pokazuje o słabej sytuacji w rolnictwie. Lecz że ten sąd u nas niemal jest
powszechny i przeważnie wpływa na rozwój bogactwa
krajowego; z tego względu, wdajemy się w
bliższy jego rozbiór i następnie rzecz objaśniamy.
Krótki wywód przykładami poparty, do przekonania
wystarczy.

Francji, nie dla tego brakuje dostatecznych zapasów
zboża, że chcąc naśladować Anglię, zanadto
wdała się w fabryki; ale dla tego, że za wiele uprawia
wina, a oddając się z większym staraniem tej
gałęzi dochodu, zaniedbała rolnictwo, i teraz dopiero
postrzegać się zaczyna, że z swoim przemysłem
rolniczym jest na błędnej drodze. Do tego
jeszcze, uprawa wina wyczerpuje żyzność gruntu,
nic mu nie powracając. Otóż stąd niedostatek zboza
w tym kraju, innej przyczyny ważniejszej szukać
tu nie potrzeba.
Prawda, że rolnictwo jest pierwszym bogactwem
kraju, źródłem niewyczerpanym
jest zaś bogactwem nie tylko naszego,
ale zarówno wszystkich innych krain świata całego.
Dowodem tego oczywistym, nowo zaludniona
Kalifornia, gdzie przy stosach złota, dla braku chleba
z głodu umierać przychodzi. Ale gdyby tam
przemysł nie zawitał, tylko sami rolnicy poszli
uprawiać zboże, czy powstałoby tak cudownie w
jednym roku miasto piękne, kilkadziesiąt tysięcy
ludności liczące, jak jest dzisiaj i cena owoców również by podskoczyła.

Sytuacja na rynku

Czy nie byłyby tam równie jak u nas nędzne sioła,
ludność biedna, z ubóstwa swego wydobyć się nie
mogąca, dla czego? oto jedynie dla braku przemysłu
! Teraz zwróćmy sic do naszego kraju, spojrzyjmy
w różne jego strony. Gdzież jest większa zamożność
i byt dobry ludności, jeżeli nie przy miastach
fabrycznych, jakimi są: Łódź, Zgierz, Ozorków,
Pabianice itd.? Czy rolnicy z tamtych okolic przyprowadzają
zboże, bydło, na targi warszawskie?
Nigdy—bo tam w miejscu, mają łatwiejszy odbyt
i wyższe ceny na swoje płody. W części Augustowskiego
jest. byt dobry, ho tam handel rolnictwo
wspiera. W Lubelskiem, Sandomierskiem, Krakowskiem,
przy ziemi tyle z natury bogatej, gdzie
nie ma ani przemysłu, ani handlu, panuje niedostatek,
stosunkowo wieczysta nędza! W pojedynczych
gospodarstwach, też same zachodzą wypadki.